Trwa ładowanie...

 

Trwa zapisywanie na newsletter...

Znowu w grze

Każdy może otrzymać szansę na nowe życie. Nieważne jaką ma przeszłość - więzienie czy chorobę. Liczy się chęć zmiany. Kamil Peksa, uczestnik projektu "Wsparcie od A do Z - aktywizacja zawodowa osób bezdomnych z Wrocławskiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta” bardzo chciał wrócić do społeczeństwa po błędach swojej młodości. Udało się. Dziś ma pracę i mieszkanie, a dodatkowo chce założyć rodzinę i mieć dzieci. Ale najważniejsze, co zdobył, to przekonanie, że z każdego zakrętu życiowego można w końcu wyjść na prostą.

Na zdjęciu Kamil Peksa

Jak trafiłeś do wrocławskiej noclegowni?

Kamil Peksa: Prosto ze szpitala, do którego trafiłem z więzienia. A potem, gdy wyszedłem, to po prostu zostałem na ulicy. Rodzice stracili do mnie zaufanie. I tak 1 stycznia 2012 roku przyszedłem do noclegowni.

Co się stało, gdy tu przyszedłeś?

Najpierw zacząłem grać w piłkę nożną, a potem okazało się, że będzie realizowany unijny projekt „Wsparcie od A do Z“, który służy aktywizacji społeczno-zawodowej osób takich jak ja. Kierownik noclegowni i pan Krzysztof Pawłuszko wspólnie zaproponowali mi w nim udział. Może dlatego, że byłem młody? Tak czy inaczej, postanowiłem spróbować.

Masz niezłą kolekcję pucharów.To za sukcesy w piłce nożnej?

Tak, wygraliśmy mistrzostwa Polski w piłce ulicznej. W noclegowni pracownicy „zarażają“ piłką nożną. A to uczy życia.

Na zdjęciu Kamil Peksa na boisku piłkarskim

Na czym polegał Twój udział w projekcie „Wsparcie od A do Z“?

Na początku były zajęcia artystyczne. Malowaliśmy na szkle. Byliśmy nakierowani na pracę. Odgrywaliśmy też sceny z cieniami, musieliśmy nimi opowiedzieć jakąś historię. Zajęcia każdego dnia trwały 6-8 godzin. Drugi etap to już płatne staże, więc zarabialiśmy pieniądze.

Nie kusiło Cię, by rzucić to wszystko i wrócić do dawnego życia?

Nie, bardzo chciałem pokazać, że mogę żyć inaczej, że potrafię, że chcę. Zakład karny mam już dawno za sobą. A poza tym cały czas wszyscy nade mną czuwali, szczególnie akompaniator – mój anioł stróż.

Gdzie pracowałeś w trakcie projektu?

Najpierw były szkolenia. Uczyłem się na konserwatora terenów zielonych. Potem poszedłem na półroczny staż. Pracowałem w Centrum Integracji Społecznej. Kosiłem trawę, pielęgnowałem rośliny, zamiatałem chodniki. Jednocześnie starałem się o mieszkanie socjalne w Świebodzicach, ale ciągle mi odpisywali: „proszę czekać”. Wtedy pan Krzysztof Pawłuszko, koordynatorka, pani Joanna Kot i kierownik noclegowni, pan Maciek, wysłali do urzędu pismo, że ukończyłem projekt unijny „Wsparcie od A do Z“ i proszą o przyśpieszenie przyznania mi mieszkania. Poskutkowało. Na tej podstawie w 2013 roku dostałem lokal. Obecnie w Świebodzicach także pracuję.

Jak Ci się udało dostać tę pracę?

Pan Krzysztof, koordynator projektu „Wsparcie od A do Z“, zasugerował, abym zgłosił się do kierowniczki w firmie, która szukała pracowników. Zrobiłem, jak mi poradził, poszedłem, porozmawiałem i zostałem do dziś. Mam umowę o pracę. Przeszłość nie gra roli.

Jakie są Twoje plany na przyszłość?

Skończyłem już 28 lat, chciałbym mieć dziewczynę, ożenić się, wychować dzieci. Straciłem młodość, ale staram się odbudować swoją pozycję w społeczeństwie. Nawet moi rodzice widzą, że się zmieniłem.

Kto Ci najbardziej pomógł?

Pan Maciek – kierownik noclegowni, pan Krzysztof – koordynator projektu, w którym brałem udział, pani Anna – to są dobrzy ludzie, oni chcą pomagać. Może są do tego stworzeni?

Czy udział w projekcie „Wsparcie od A do Z“ pomógł Ci zmienić swoje życie?

Projekt otworzył mi oczy na inne życie, na inne cele. Ciężko jest wyjść z zakładu karnego i szukać pracy. Ale mnie się udało i wiem, że także wielu innym osobom. Mamy dobry start w nowym życiu.

A co byś powiedział tym, którzy wciąż są w noclegowni? Czy warto zgłaszać się do tego projektu?

Oczywiście warto. Bo naprawdę można żyć inaczej.

Projekt „Wsparcie od A do Z — aktywizacja zawodowa osób bezdomnych z Wrocławskiego Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta” jest realizowany w ramach Poddziałania 7.2.1 Aktywizacja zawodowa i społeczna osób zagrożonych wykluczeniem społecznym Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

"Projekt otworzył mi oczy na inne życie"