Trwa ładowanie...

 

Trwa zapisywanie na newsletter...

Tańczący z robotami

Studia na kierunku zamawianym (Mechanika i Budowa Maszyn) Mariusz Kózka wykorzystał maksymalnie. Prawie zamieszkał w świetnie wyposażonym laboratorium, skonstruował robota, z którym rozbił bank nagród, zdobył stypendium, ma za sobą staż, sięgnął po certyfikaty wartościowych szkoleń. Dzięki środkom unijnym na jego uczelni praktyka wygrała z teorią, a on sam dostał wymarzoną pracę.

Na zdjęciu Mariusz Kózka i robot Arbito

Sympatyczny ten twój robot. Patrzę na niego i przypomina mi się Wall-E z filmu Pixara. Oglądałeś?

Mariusz Kózka: Tak, przypominam sobie – to ten mały robocik na gąsienicach? Troszkę inna konstrukcja niż mój, ale rzeczywiście oba sympatyczne.

Arbito to dwunożny robot kroczący. Co jeszcze, poza dotrzymywaniem Ci kroku, potrafi?

Tańczy. Na początku sterowałem nim za pomocą kontrolera do gier, potem wymyśliłem taniec w miejscu, dzięki któremu robot porusza się sam, a ja mogę w tym czasie o nim opowiadać.

Długo nad nim pracowałeś?

Co było w tej pracy największym wyzwaniem? Od pomysłu do wykonania minął ponad rok. Najtrudniejsze było programowanie. Każda z nóg robota może wykonać pięć obrotów – początkowo próbowałem silniki ustawiać osobno, teraz podaję, gdzie ma się znaleźć stopa i on sobie sam to przelicza. Programowanie takiego ruchu było skomplikowane, bo kiedy pomyliłem się w obliczeniach, Arbito podskakiwał albo spadał ze stołu. Ale w końcu udało się.

Co zachęciło cię do wyboru studiów technicznych i uczestnictwa w projekcie „Inżynier na miarę XXI wieku“?

Chciałem tworzyć coś, co się porusza, czego można dotknąć, nie tylko zobaczyć na ekranie. A uczestnictwo w samym projekcie? Planowałem magisterskie studia zaoczne na którymś z krakowskich wydziałów, okazało się jednak, że nie będą uruchomione. Wtedy moja macierzysta uczelnia - Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej przedstawiła ofertę dziennych kierunków zamawianych finansowanych ze środków UE. A na nich możliwość uzyskania stypendium i odbycia interesujących szkoleń.

Masz za sobą staż w firmie Fiat Powertrain Technologies właśnie w Bielsku-Białej.

To prawdziwe zderzenie teorii z praktyką. Wraz z kolegą trafiliśmy pod skrzydła pani automatyk, która od razu przekazała nam do rozwiązania problem z czytnikami kart magnetycznych. Zadanie okazało się bardzo skomplikowane, ale po półtora miesiąca udało nam się je rozwiązać.

Prezentujesz Arbito na konferencjach, bierzesz udział w międzynarodowych zawodach robotów, skąd zawsze wracasz z nagrodą. Z której z nich jesteś najbardziej dumny?

Już pierwszy wyjazd do Warszawy okazał się dużym sukcesem. Zainteresowały się nami media – trzeba więc było pójść za ciosem. W konkursie w Bratysławie nasze roboty zdobyły pierwsze i trzecie miejsce. Dwóch chłopaków z jednej uczelni, z małego miasta – zaskoczyliśmy wszystkich. I wreszcie Gdańsk – dwudniowe turnieje, niezapomniane ze względu na organizację i atmosferę.

Z jakich innych form wsparcia w ramach projektu skorzystałeś do tej pory?

Przede wszystkim ze szkoleń z certyfikatami. Był taki cykl praktycznych zajęć u nas na uczelni. W centrum szkoleniowym Siemensa w Bielsku-Białej uczestniczyłem w intensywnym szkoleniu z pracy na obrabiarkach. Z kolei w Krakowie zajęcia prowadziła bardzo młoda osoba, specjalista w swojej dziedzinie – odebraliśmy to jako motywację dla nas, że za dwa lata i my możemy być na takim poziomie.

Macie na uczelni imponujące laboratorium, wyposażone dzięki dofinansowaniu z PO KL. Często można Cię tam spotkać?

Chyba niedługo rozbijemy tam namioty. Sala jest otwarta dla wszystkich, nowoczesny sprzęt wykorzystują studenci informatyki, mechaniki, automatyki. Nie ma narzucania tematów ani godzin pracy. W takiej atmosferze dobrze się pracuje.

Jakie pomysły udało się zrealizować w waszym kole naukowym?

Opracowaliśmy na przykład niekonwencjonalne zastosowanie robota przemysłowego Mitsubishi RV-2AJ do gry w warcaby. Był też projekt inteligentnego domu. To tylko niektóre z naszych pomysłów.

Mariusz Kózka gra z robotem w warcaby

Czy masz poczucie, że dzięki uczestnictwu w projekcie zwiększyły się Twoje szanse na rynku pracy?

Przez trzy ostatnie semestry na uczelni nauczyłem się dużo więcej niż kiedykolwiek wcześniej. A w dodatku na początku roku dostałem wymarzoną pracę. Wykonuję różne zlecenia w ramach uruchamiania nowych linii, modernizacji, napraw w pobliskich firmach. Nie ma mowy o siedzeniu osiem godzin przy biurku i to mnie cieszy.

 

                      "Zbudowałem własnego robota"

 

Projekt „Inżynier na miarę XXI wieku" został zrealizowany przez Wydział Budowy Maszyn i Informatyki Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej w ramach Poddziałania 4.1.2. Zwiększenie liczby absolwentów kierunków o kluczowym znaczeniu dla gospodarki opartej na wiedzy Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.