Trwa ładowanie...

 

Trwa zapisywanie na newsletter...

Przedszkole równych szans

W Bystrzycy Kłodzkiej było tylko jedno publiczne przedszkole. Wielu rodziców nie mogło do niego posłać swoich dzieci, bo brakowało miejsc, zwłaszcza w najmłodszych grupach. Dzięki Programowi Kapitał Ludzki powstało niepubliczne przedszkole „Bystrzaki”, które wypełniło lukę i poszerzyło ofertę edukacji przedszkolnej w mieście. Jego dyrektorem jest pełen energii i pomysłów Paweł Błachowicz.

Na zdjęciu Paweł Błachowicz i „Bystrzaki”

Lubi Pan dzieci?

Paweł Błachowicz: Kocham. Nie byłoby mnie tu, gdybym ich nie kochał.

Dlaczego powstały „Bystrzaki”?

W naszej gminie od dawna był deficyt miejsc w przedszkolach. „Bystrzaki” założyła Fundacja Edukacji Przedszkolnej, która organizuje kameralne placówki przedszkolne w niewielkich miejscowościach. Powstał projekt, na który FEP dostała ponad milion złotych dofinansowania z Europejskiego Funduszu Społecznego. Chodziło o to, żeby stworzyć placówkę, która będzie realizowała nie tylko podstawę programową Ministerstwa Edukacji Narodowej w zakresie edukacji przedszkolnej, ale także zajęcia dodatkowe, spotkania z ciekawymi ludźmi. Postawiliśmy na jakość kształcenia i odpowiadanie na indywidualne potrzeby dzieci. Projekt miał także na celu pomóc rodzicom zrozumieć potrzeby rozwojowe i wychowawcze dzieci, podkreślić znaczenie edukacji przedszkolnej i zbudować w nich nawyk korzystania ze specjalistów, takich jak logopeda czy psycholog. I tak otworzyliśmy to kolorowe miejsce.

Jak Pan został dyrektorem przedszkola?

Zostałem wybrany na dyrektora przedszkola z konkursu. Startowało 13 kobiet. Ja byłem jedynym mężczyzną. Widocznie miałem w sobie to coś, co prezesowi się spodobało i zdecydował się właśnie mnie powierzyć tę funkcję.

Ile dzieci uczy się teraz w przedszkolu?

Gdy przedszkole powstało, edukację zaczynało 45 dzieci, dziś jest ich już 65. Rodzice dostrzegli, że „Bystrzaki” pomagają w rozwoju maluchów. Przedszkole działa od 6 rano do 17, czyli aż 11 godzin dziennie, we wszystkie dni robocze. Takie godziny otwarcia są szczególnie ważne dla pracujących rodziców. Są zajęcia z logopedą, psychologiem, jest taniec, rytmika, język angielski, nauka obsługi komputera i zajęcia historyczne.

Na zdjęciu Paweł Błachowicz i „Bystrzaki”

Zarządzanie taką placówką wymaga wiele pracy?

Często wstaję o 6 rano. W przedszkolu jest bardzo dużo zajęć. Ale mam świetną kadrę, która bardzo angażuje się w pracę. Dziś na przykład mamy konferencję międzynarodową z 40 osobami z całej Europy, tu w przedszkolu, więc pewnie wrócę do domu bardzo późno. A tam też pracuję. Muszę uporządkować dokumenty. Ale lubię to, praca przynosi mi ogromną satysfakcję. Wszyscy rodzice mają mój numer telefonu komórkowego i wiedzą, że zawsze mogą zadzwonić…

Na zdjęciu Paweł Błachowicz

I ciągle dzwonią?

Dzwonią, wykorzystują (śmiech).

W jakich sprawach?

Ze wszystkimi, głównie ze sprawami dotyczącymi dzieci, ale z innymi też. Unijna dotacja umożliwiła zatrudnienie specjalistów, w tym psychologa i staramy się, żeby on służył nie tylko dzieciom, ale całej rodzinie, jeśli tego potrzebuje. Żeby ją wspierał. Staramy się pomagać ludziom w każdy możliwy sposób.

Jest Pan niepełnosprawny…

Tego nie da się ukryć.

Niepełnosprawność raczej Panu pomaga niż przeszkadza?

Całe życie niepełnosprawność wykorzystywała mnie, więc ja się nauczyłem wykorzystywać ją. Myślę, że trzeba mieć równowagę między tym, co człowieka w życiu spotkało a tym, co chce osiągnąć.

A co Pan chce osiągnąć w życiu?

Mam dwoje dzieci, córka ma 7 lat, syn skończył teraz roczek. Chciałbym, żeby kiedyś były dumne z tego, co ich tata w życiu zrobił.

Gdyby nie wsparcie Europejskiego Funduszu Społecznego, to „Bystrzaki” by nie powstały?

Myślę, że nie. To byłby zbyt duży wydatek dla gminy.

Myśli Pan nad kolejnymi projektami, na które można by uzyskać unijne wsparcie?

Chciałbym w przedszkolu uruchomić wielopokoleniowe projekty. Dla seniorów i dla dzieci. Jedni i drudzy mają sobie do przekazania coś ważnego. Chcemy, żeby to była nauka obsługi komputera, zajęcia artystyczne nauka języków obcych, zajęcia sportowe, żeby jedni od drugich uczyli się wzajemnie.

 

"Rodzice dostrzegli, że „Bystrzaki” pomagają w rozwoju maluchów"

 

Projekt „Bystrzaki” był realizowany przez Fundację Edukacji Przedszkolnej w ramach Poddziałania 9.1.1 Zmniejszanie nierówności w stopniu upowszechnienia edukacji przedszkolnej Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.